Prowadziłam bloga przed maturą, opisywałam swoje przygotowania do niej przez ostatnie dwa miesiące liceum,czekałam na listy rankkingowe i od października jestem studentką lek-dent SUM w Zabrzu.
Udało się, już po wszystkim. Przeżyłam pierwszy rok! Jestem z siebie dumna. Wiem, że zawsze warto walczyć choćby nie wiem co!
Brak poprawek na wrzesień ;)
Trochę o egzaminach:
Anatomia była mega prosta, yyy. znaczy prosta do zdania, bo pytania się powtórzyły ;D Także posiedziałam dwa dni nad testami i udało się ;) Jeśli chodzi o pytania to były głupie, nerwówka to jakiś koszmar, nawet mając pytania nie mogłam zapamiętać które nerwy jakie mają włókna ;> Chyba tylko dwie osoby nie zdały, z tego co mi wiadomo ;)
Praktyczny z Histologii to nic strasznego, cała wielka otoczka wokół tego egzaminu jest bardzo przesadzona, a teorie na temat humoru egzaminującego w zależności od dnia są śmieszne. Słyszałam, że w pierwszy dzień to miało być oblewanie na maksa, że mało osób zda i w ogóle to się wydziera i jest niemiły... Jak się skończyło 2 osoby nie zdały na 2,5 grupy ;)) Nie rozumiem też paniki niektórych osób i chodzenia na korepetycje ze szkiełek.. Ja w pierwszym semestrze w ogóle nie uważałam na tych zajęciach z mikroskopami, w zeszycie miałam wielką pustkę, albo takie rysunki, że chyba po wypiciu dwóch butelek wina zrobiłabym ładniejsze.. To wszystko oczywiście za sprawą pory i dnia w którym mieliśmy histoo, mianowicie piątek 18 ;)) W drugim semestrze trochę bardziej się starałam, robiłam zdjęcia szkiełek, opisywałam i rysowałam, przed egzaminem uzupełniłam zeszyt, pooglądałam zdjęcia, które miałam na dysku i starczyło. zdanie egzaminu praktycznego jest warunkiem dopuszczenia do teorii.
Teoria z Histo to koszmar, zdałam fuksem, bo obniżyli próg ;> Nie zdało ponad 40 osób ze 100 które były dopuszczone , także nieźle. Pytania z wykładów to science-fiction (mało science, dużo fiction jak to powiedziała na wykładzie pani Dr) nie wiedziałam o co pytają, dlatego strzelałam, były same z embriologii, która jest jednym wielkim misz maszem <3 Pytan z wykładów było 20/100
Jeżeli ktoś uważnie i dużo razy czytał skrypty, potrafił zapamiętać mniej ważne szczegóły to reszta pytań była pestką ;p Pytań z zeba było sporo, tak jak się spodziewaliśmy ;) I termin poprawkowy jest ustny a II znowu w formie testu. Ale słyszałam od starszych, że na końcu wszystkich przepuszczają, także bez paniki ;)
Wreszcie super trudny angielski ;) Czasu było 60 minut, to był egzamin otwarty. Typowe zadania typu parafrazy, wordformation, wstawianie słówek i krotki test ABC ;) Jeżeli ktoś znał słówka i przerobił parafrazy i Wordformation które babeczki rozdawały w ramach przygotowania do egzaminu to ten egzamin to pikuś ;)
To tyle o egzaminach, moje materiały z których się uczyłam do nich i zdjęcia na szkiełka z histo będą wkrótce na moim chomiku ;)
Mogę cieszyć się Waka... znaczy Praktykami ;p
Ale o tym napisze w wolnej chwili ;)
Buziaki
______________________________________________
"Nie ma takiej sytuacji, z której nie dałoby się wyjść "
Pomyśłałam sobie, że można by coś w końcu naskrobać :)
Dziś był "wielki" egzamihn z pierwszej pomocy, jak na moje oko zdadzą go wszyscy, ale tylko nieliczni dostaną piąteczki :> Przynajmniej dowiedziałam się że węgiel aktywowany, biłko jaja kurzego i mleko to odtrutki nieswoiste, oraz że przed płukaniem żołądka u nieprzytomnego należałoby wykonać intubację :)
Takie tam ciekawostki.
Ostatnia prosta kochani, dokładnie 26 dni do końca
Prezentacje z angielskiego nie okazały się jednak takie straszne, a nawet są przyjemne że tak powiem :)
Koniec zajęć, została mi jeszcze anatomia do zaliczenia w piątek, muszę się trochę pouczyć.
Przeglądy szkiełek też nie takie straszne jak je malowali ^^ Już nie mogę patrzeć na fioletowo-różowe plamy w mikroskopie. Już nawet rozpoznajemy preparaty makroskopowo. Nie rozumiem po co chodzić na korepetycje ze szkiełek, skoro na przeglądach da się to spokojnie ogarnąć, możemy zdać ten egzamin z zamkniętymi oczami. - Tak mi się przynajmniej wydaje ;>
Co jeszcze? - dużo czaaasu na nauke, chyba za dużo. Jeszcze tyyyyle odstępu między egzaminami, pierwsza sesja nas do tego nie przyzwyczaiła ;d
Miechowicki las jest piękny, idealne miejsce do biegania w wolnych chwilach, ale pogoda ostatnio nie sprzyja i jedyne na co mam ochotę to sen <3
Jesli chcecie coś wiedzieć to pytajcie, bo nie wiem o czym pisać.
Właśnie czerwca możemy najbardziej zazdrościć maturzystom, bawcie się, najdłuższe wakacje w końcu ;> A potem przyjdziecie na stomę i się skończy.. (żartuje oczywiście :D)
Hej :)
Zbliża się maj, przeglądałam ostatnio plan, chyba koniec z lenistwem, w końcu :) Przepisane już niektóre wykłady z histologii, dziś poopisuje szkiełka :) Wykłady z przedmiotu : 'Stres w pracy lekarza dentysty' coraz ciekawsze <3 najpierw był sen, potem zarządzanie czasem, empatia u lekarzy a teraz, o tym że lekarz dentysta jest narażony na duży stres, bo klienci nie ukrywają swojego niezadowolenia i ciągają biednych zebodlubkow po sądach :<< Jutro ostatni i możemy zacząć majówkę ;]
Wraca nasza ' kochana ' pani z angielskiego, wszyscy są taaacy szczęśliwi :< znowu angielski będzie najbardziej stresujący ze wszystkich przedmiotów, nie mogę się doczekać ;D
W majówkę trzeba zrobić plan powtórek do sesji, o planowaniu na ostatnim wykładzie było dużo, więc może nam się uda go zrealizować.
Odzyskałam indeks, mam już wszystkie wpisy, zaniosę jutro kartę do dziekanatu :)
Ciekawi mnie, jak będą wyglądały praktyki, co będziemy robić i czy rzeczywiście będziemy musieli siedzieć w szpitalu po 6 godzin dziennie ;< Będzie dobrze!
Prosimy o ładną pogodę w ten ostatni wolny tydzień <3
'Uwierz w siebie Masz już wszystko Poczuj więc że przed tobą cała przyszłość'
Wstawilam stronę o stypendium socjalnym, gdyby ktoś był zainteresowany :)
Dawno nic nie pisalam, ale nic specjalnego się nie wydarzyło ;) Leniuchujemy jak się da. Im mniej do zrobienia tym mniej się chcę i mniejsza jest motywacja ;)
Ostatnio mając dwa tygodnie czasu na teorie z obwodowego nie nauczyłam się nic ;p
Przed nami dluuuugie wolne, tyle czasu ;] mamy prawie trzy tygodnie wolnego bez 'mniej waznych' fakultetów ;p Tak sobie mysle ze może bym się zebrała w końcu do prezentacji na egzamin z angielskiego ;p albo do ogarnięcia szkiełek z histologii. Coś by się może przydało w końcu zrobić do tych egzaminów, ileż można się lenić ;]
Na materiałkach ostatnio robilismy wiciski z silikonów, na anatomii były szpileczki z obwodowego - pieknie wszyscy zaliczyli, chyba od 80% w górę ;) Teraz topografia, dużo trzeba sobie przypomnieć, ale DAMY RADĘ!
Praktyki wakacyjne już prawie załatwione, egzaminy poustalane, kończzymy już w czerwcu :) oby nic nie zostało na wrzesień ;]
Co jeszcze z ciekawszych rzeczy? - jest zorganizowana impreza na 15 kwietnia dla ŚUM-u w Zabrzu w Planecie, oczywiście się wybieramy, a jak ;] Lekarski spina dupke na biofizie i histo, boją się letniej sesji ;<
A oprócz tego to jest piękna wiosna, chce się żyć i jest dobrze :)
Ostatnio jest dużo czasu na myślenie, więc zastanawiam się jak to będzie, wszystko się tak szzybko zmienia, jestem coraz starsza i coraz trudniej jest dokonywać wyborów..
Wszystko jest najlepiej.
Przeszliśmy jakoś przez układ pokarmowy cz.1 na histo <3 Miejmy nadzieje ze nasz nowy asystent sprawdzi to z przymrużeniem oka <3 Naprawdę rozwój zębiny nie jest aż tak interesujący, aby wyryć to słowo w słowo :)
OUN Zaliczony, naprawdę jak dla mnie to był nagorszy dział jak dotąd :< Dobrze że ukochana doktor dostała smsa podczas mojej odpowiedzi z teorii :)) Dwa pytania i do widzenia :D
Co jeszcze? - w szkole już nic nadzwyczajnego, jutro kolokwium z GIPSÓW <3 właśnie zaczynam się uczyć :P Myślę, że zdąże.
Umawiamy egzaminy na letnia, jak dobrze pójdzie skończymy do 30 czerwca sesyjke :) Wiec od lipca będziemy wolni. Tylko miesiąc praktyk i dwa miesiące wakacji, co prawda zamierzam pracować, ale mój mózg odpocznie :)
Co jeszcze? - NIE PODDAJEMY SIĘ! NIGDY! - pamiętajcie o tym, że trzeba walczyć.
Ciekawe jak pójdzie tegorocznym maturzystom, trzymam za was kciuki :)
A! zaczęłam chodzić na siłownie, jest to mega odstresowujące, zdrowe, sto razy lepiej mi sie śpi po wysiłku fizycznym i czuję się lepiej :)Lepiej mi się uczy. Polecam Siłownie FITIN w centrum Zabrza :) fajna oferta dla studentów, naprawde miła atmosfera i dużo sprzętu, a nawet sauna i dwie godziny zajęć zorganizowanych w tygodniu :) Dziś byłam na Spinningu - niezły wycisk , w czwartek próbujemy zumbe :)
Hej, witam w nowym, jakże pięknym semestrze :))
Minęły już dwa tygodnie, a ja napisałam tylko jedno kolokwium z histologii :))
Moja grupa jest mega zdolna, wszyscy przeszli przez pierwszą sesje, więc dalej trzymamy się razem.
Mamy nowe zajęcia, byliśmy na materiałoznawstwie, robiliśmy odlewy ząbków z gipsu, na któych teraz będziemy pracować. Byliśmy tez na ergonomii, a ponieważ nie było Pana prowadzącego przejęła nas pewna doktor zajmująca się studentami 5 roku z którymki miała zajęcia kliniczne :P Wszyscy się tak bardzo jarali jak weszliśmy do wielkiego gabinetu z mnóstwem unitów, narzędzi, byli studenci którzy zajmowali się ząbkami 'szczęśliwców' Juz tak chce, już chce takie prawdziwe stomatologiczne zajęcia ! <33
Co jeszcze do drugiego semestru ? kolos z histo co dwa tygodnie, kolos z materiałów co dwa tygodnie, szpilki z anatomii średnio co 2,5 tygodnia :) Więc żyć nie umierać. Tak mogłyby wyglądać studia cały czas. Więcej czasu dla znajomych :) Brak stresu, wysypiamy się co najważniejsze. Kawe ostatni raz piłam podczas sesji :) Jest piękna wiosna za oknem, zabrałam ze sobą rolki więc będę śmigać w wolnych chwilach.
Co nas czeka w tym tygodniu: Szpile i teoria z anatomii, zaległa teoria z anatomii sprzed sesji :P i prezentacja na materiały, to by było na tyle/ ;]
Zbyt się rozleniwiliśmy, zabrać się do nauki teraz jest naprawdę bardzo ciężko.
Jeszcze mam informacje na temat wizyt stomatologicznych u studentów:
Bytom, plac Akademicki 17 - centrum stomatologiczne w takim dużym uczelnianym budynku. Przychodzi się, stoi się w kolejce, zapisuje się w rejestracji, wszystko jest za darmo. Nie wiem ile się czeka i czy w ogóle się czeka. W kazdym razie jest taka możliwość, bo dużo osób o to pyta :)
Bez obaw wszystko nadzoruje prowadzący zajęcia kliniczne więc każdy kto tam idzie jest całkowicie bezpieczny ! :)
Wszystko zdane,
Wiecie jak wspaniale się odpoczywa ???
Nauka
Teraz lekarski będzie miał taki zapieprz, zobaczą co to znaczy się uczyć i wiecie co ? Dołożyli im 4 seminarium: BIOTERMODYNAMIKA
Dodatkowe milion stron do nauczenia i dodatkowe milion wzorów do zapamiętania i wyprowadzenia. Oni biedni ;<<
"Najsilniejszym wojownikiem jest ten, kto pokonał sam siebie."
ZDANA BIOFIZA DAJE POWERA!
Mogę wywalić wszystkie notatki, spalić na stosie! Caluuutki tydzień zapieprzania, wkuwania wzorów i mam za swoje :) Jedna czwarta za nami :) Jeszcze tylko 3 i jesteśmy wolni :)
Widziałam plan na przyszły semestr! Tylko histo i anatomia + pierdoły typu historia medycyny i socjologia. Rozumiecie że istnieje taki przedmiot jak 'stres w pracy lekarza dentysty' ? :o
Ten semestr będzie piekny, oczywiscie nie wykluczam poprawek iż na chemie i biolke nie zrobiłam jeszcze NIC , kompletnie zero. Ale po biofizie jest chill <3
Kocham siebie i moje zajebiste szczęście przy losowaniu zestawu pytań!!
Hej :*
W szkole wszystko okej, zaliczone szpile z anatomii(czemu zawsze dają to czego mówią że nie będzie?!), angielski też raczej przejdzie :) Czekam zniecierpliwiona na jutrzejsza środę , chce wyjść z protetyki po raz ostatni w tym roku, z zaliczeniem oczywiscie:) Musze znowu powtarzać wszystko o zębach, nauczyć się stopów metali z materialoznastwa i ceramiki. OGARNE TO! :) Musze zrobić plan na nauke do sesji :< Przeraza mnie to. Dzisiaj się za to wezme :)
Chyba osobiscie cos ze mna nie tak :< Nie wiem czy mi smutno czy po prostu jestem spokojna. Moze za dużo wspomnień, tych dobrych i tych złych.
Ogólnie zdałam sobie sprawę że jest 2014 rok, jestem już dorosła i w tym roku skończę 20 lat (?!) Przecież to niemożliwe :O Czas biegnie tak szybko, wszystko się zmienia, zaczynam odczuwać jak zaniedbałam znajomych w moim mieście, poniekąd rodzine, jak mało mam czasu na swoje sprawy, ciągle coś wypada, dwa tygodnie świąt minęły w mgnieniu oka, nawet nie zdążyłam się obejrzeć a już po :<
Chyba coraz mniej podoba mi się takie życie, ciągle obiecanki - bo jak skończę liceum to będzie inaczej, bo jak będą wakacje to zacznę coś robić, bo jak przyjdzie nowy rok to wyznaczę sobie nowe cele.. kurcze! ja się pytam kiedy!?
Ale żyjemy dalej i nie możemy narzekać, spełniło się jedno z moich największych marzeń i będę szła tą drogą do końca. :)
Ze studenckiego życia:
Mamy styczeń, więc wszyscy już gadają o sesji :<
RAZ NA ZAWSZE KONIEC Z KOLOSAMI Z BIOFIZYKI!!!!!! W poniedziałek było ostatnie seminarium! Już zaczęły się poprawki. Dzisiaj miałam 3 kolosy, daliśmy radę! Biologii uczyłam się w 3 godziny przed zajęciami - da się? - DA SIĘ! :) Ogarnęłam ogrom słówek z łaciny :D W weekend chciałam zacząć powatarzać coś do sesji ale chyba nie wyjdzie, sobotę mam zajętą a w niedziele muszę zakuwać na poniedziałek. Świetnie! Jutro mam czas na naukę do poprawki z histologii, a chciałam sobie pojechać na zakupy :< Skończyliśmy rzeźbić łuk zębowy w wosku na protetyce, dostałam piekną piąteczke :P Babeczka powiedziała że można podejść do zaliczenia w przyszłym tygodniu i jeżeli komuś się uda nie musi już przyjeżdżać w ostatnim tygodniu! Satysfakcjonuje mnie taki układ, więc spróbuję. W przyszłym tygodniu jeszcze nam nie dadzą spokoju :< Szpileczki, teścik z angielskiego, osateczne zaliczenie z protetyki. :]
Wszystkie rzeczy planuje na po sesji, wszystkie, umówiłam się dosłownie ze wszystkimi, może chociaż oni wybaczą mi mój 4-miesięczny no-life :<
Nie wiem co mam napisać, ogólnie to rysuneczek idealnie odzwierciedla sytuacje, już dawno tak dużo nie sprzątałam! :P
Witam kochani!
Cóż, szczerze nie miałam weny, aby pisać, przepraszam tyle obiecanek a tu klops.. ;D Nie gniewajcie się, może usprawiedliwi mnie to, że było tyle do pisania, że jak pomyślałam ile muszę tu naskrobać to ochota mnie opuszczała :P
W zasadzie powinnam się teraz uczyć, ale zróbmy sobie przerwę, opowiem wam troszkę :)
Zaczynając od początku :>
Pierwsze zajęcia, pierwszy stres, pierwsze kolokwia, nauki po nocach, strach przed oblaniem.. To wszystko sprawiło, że pierwszy miesiąc wyglądał strasznie, nie przesadzam, naprawdę wyglądał strasznie! Co działo się z ludźmi? Naprawdę dużo nieciekawych rzeczy. Sama doświadczyłam bardzo nieprzyjemnego skutku silnego stresu, czy nawet można nazwać to depresją. ALE! Wszystko się da przeżyć! Bo kto jak nie my tak ?
Na przyszłość mówię że pierwsze zajęcia ze wszystkich przedmiotów były organizacyjne, tylko na Stomatologie społeczną trzeba było przygotować prezentację wg tematów rozpiski podanej na stronie katedry :) A potem się zaczęło :) 5 kolokwiów w jednym tygodniu to było minimum.. Teraz, cóż to jest 5 kolosów - lajcik :) Naprawdę daliśmy radę! Przeszliśmy najgorsze, mózg się przyzwyczaił - zdziwilibyście się ile wiedzy mozna teraz przyswoić w bardzo krótkim czasie :)
Osobiście baaardzo mi się teraz podoba, moja grupa jest wspaniała, wszyscy się wspieramy nawzajem, nie ma żadnego 'wyscigu szczurów' Ci, którzy chcieli się ścigać odpuścili, zrozumieli, że nie warto! Teraz czekamy wszyscy na sesje, nauka idzie powoli, szczególnie że są jeszcze poprawki i teraźniejsze zajęcia, nowe kolokwia :)
Jezeli chodzi o wątpliwości do studiów które wybrałam to powiem że nie mam żadnych, im więcej sobie myślę o moim przyszłym zawodzie, tym bardziej mnie to kręci . Oczywiscie są osoby które jednak twierdzą że stomatolog to nie jest zawód o którym marzyli.. Ale są młodzi, zawsze mogą wybrać inna drogę.
Jezeli chodzi o stypendium socjalne to je dostałam. Jak kogoś interesuje więcej na ten temat proszę napisać, chętnie odpowiem :)
Łatwiej byłoby mi pisać, gdybyście zadawali konkretne pytania. :)
tak naprawdę nie wiem od czego mam zacząć.. Mnóstwo rzeczy które chciałabym opisać.
30 września o 7 znalazłam się w akademiku- kolejka była średnio duża- jak na moje oko czas oczekiwania powinien wynosić godzinke, niestety pomyliłam się, do mojego pokoju weszłam o 10:05 ;> a co za tym idzie spóźniłam się na sppotkanie organizacyjne ;> (na którym było podobno 'bardzo ciekawie' wiec nie zaluje ;))
mila pani w akademiku zagroziła ze jezeli nie pojade z jakims druczkiem sie zameldowac nie dostane internetu.. a wiec popedzilam do miasta, stalam w kolejnej kolejce :) Ale to jeszcze nie było takie złe, poznałam studenta z V roku lek - powiedział ze mi zazdrosci i najpiekniejsze lata przede mna :D Po udanym zameldowaniu które trwało 5sekund udałam się do dziekanatu- stwierdzilam ze podejde po legitke jak już jestem w miescie, bo poruszam się autobusami a legitka z liceum byla do konca wrzesnia, poza ty, chcialam wypozyczyc ksiazki z biblioteki (bez legitymacji nie jest to możliwe :)).. Pani oznajmiła że rekrutacja trwa :) Koniec, wyszłam bez legitki, bez indeksu, chociaz tyle że dowiedziałam sie w której jestem grupie :) haha i tego że mam w niej dwóch chłopaków (czy mnie to prześladuje?? w liceum 4 na 34 dziewczyny a teraz 2 na 18 ??) Wróciłam do mojego pokoju, ma okropny kolor ścian jest za mały i ma wstrętne okno, ogólnie to jest w nim zimno, cieplej jest na korytarzu niż w pokoju, ponieważ okno jest nieszczelne :). Jakby tego było mało internetu nadal nie mogłam dostać, poniewaz kwaterowanie trwało :]
Ludzie tam wydają mi się jacyś dziwni - tylko mnie stresują non stop, łażą i mówią , że czegoś trzeba się już uczyć, że ktośtam już ma jakąstam książkę, że ktoś mówił że nikt nie zaliczy pierwszego kolosa z biofizyki.. Ratunku-pomyślałam i wróciłam do domciu , z racji tego że nie miałam żadnych zajęć przez dwa dni.
W związkuy z tym że zostałam skutecznie 'nastraszona' przez spanikowanych pierwszaczków zamówiłam sobie atlas, kupiłam ćwiczenia i wykłady z chemii, kseero pierwszych ćwiczeń z biofizy, Narkiewicza i cośtam jeszcze :)
Na pierwszym wykładzie z Biostatystyki czułam się jak na matmie, nie rozumiem trochę tych wzorów, muszę się nauczyć na pierwsze czwartkowe seminarium.
Wydaje wam się że jestem ze wszystkim na 'nie' ? Mi też, mam jakąś depresję chyba, ludzie są kosmitami, mam nadzieje że mojej grupie znajdzie się ktoś spoko ogarnięty. Mam też wątpliwości co do wybranego kierunku.. Nie podoba mi sie akademik :< Jedynym plusem jest chyba sama urokliwość tego miejsca, HOGWART JEST PRZEPIĘKNY, jak wyjdzie słonko i oświetla ten ogród to naprawdę można się rozmarzyć :)
Zobaczymy co będzie dalej.. może jakoś przetrwam, teraz muszę robić prezentację na stomatologię społeczną :) ps. Jestem ciekawa skąd ludzie bez fb dowiedzą się o tym czymś :)
po pierwszym tygodniu jestem na nie. Złe dobrego początki - tak sobie tłumaczę :)
Zaczynamy nowy rozdział w życiu, nie mogę się doczekać ;) Wszysytko poprzewracało się do góry nogami, ja pracuję codziennie po 9-10-11 godzin, więc czasu nie mam na to by się wykąpać , co dopiero na pisanie bloga ;> Jutro jedziemy do akademika.
A w ogóle to dostałam się na stome do Krakowa :O:O, stracila uz nadzieje a u prosze, taka wiadomosc ze zmienili mi status dostalam na maila ;] Zrezygnowałam, mam wszystko załatwione w Zabrzu, blisko do domu, ustawioną pracę na weekendy, akademik, stypendium socjalne, więc nie będe psuła wszystkiego , bo uj mnie zechciał. :) Trudno, zostawiłam miejsce komuś innemu, mam nadzieje że się ucieszył. Zamówiłam dwa fartuchy przez internet, już doszły , nawet są spoko :) ładnie w nich wyglądam, haha.
Przed chwilką skończyłam się pakować, nie wiem cy zabrałam wszystkie rzeczy , okaże się. :> Mam nadzieje na fajny dzień jutro, może poznaam kogoś fajnego :D
Jutro więcej moi drodzy, muszę wstać o 4 :<
Jejku jak szybko zleciało.. chwilę temu skończyłam liceum , a już minęły 3 miesiące :< Jestem trochę zła, bo na plaży w te wakacje byłam dokładnie dwa razy. No cóż, praca zabiera prawie cały czas.. ale nie narzekam, zbieram pieniążki.
Co do studiów, to TAK DOSTAŁAM SIĘ ! Oficjalnie jestem już studentką stomatologii w Zabrzu! Byłam zawieźć papiery i miasto nawet mi się podoba, myślałam, że będzie gorzej :) Pojechałam też zobaczyć uczelnie na Jordana i jest piękna <3 Cieszę się, że będę mogła tam studiować.
Muszę iść na badania, z tego co czytałam potrzebna jest jeszcze książeczka sanepidowska (którą posiadam, więc nie będzie problemu ;>) i orzeczenie o szczepieniu na WZW, po które wybrałam się dzisiaj do przychodni, ale lekarka jest na urlopie :<
Załatwiam papiery o stypendium, pierwszy raz łaziłam po urzędach i już musiałam czekać dwie godziny na papierek! :O Ciekawe ile dostanę.. pewnie nic wielkiego, ale zawsze coś wpadnie, Zastanawiam się też nad mieszkaniem lub akademikiem, ale raczej wybiorę mieszkanie , akademik nie jest warty swojej ceny, niestety. Jestem zła na SUM , bo na ich stronie nie ma nawet informacji o cenach, zdjęć itd. ;/ .
Mieszkania zacznę szukac może we wrześniu , na razie nie mam czasu,.
Tymczasem idę się wykąpać i jadę przed pracą na małe zakupy ;)
Co z tego,że mamy wakacje, jest piękna pogoda, można się tylko opalać i jeść lody.. jak ja muszę pracować :< dwa dni wolnego przez cały tydzień.. , jeszcze nie wiem jak to zrobię i w środę zawiozę papiery do Zabrza (gdybym się oczywiście dostała) :> Nie za bardzo mi się podobają najdłuższe wakacje w życiu w tej wersji, ale z drugiej strony po miesiącu leżenia na plaży zrobiłoby się nudno ;> I tak źle i tak niedobrze :]
Dzisiaj lista na lekarski :) wszyscy z niecierpliwością czekamy, chociaż ja ostatecznie decyduję sie na stome i już :) Przemyślałam to wszystki, gadałam z rodziną i przyjaciółmi i większość mówi, że stoma naj naj , no to dobra, bez nich nie wiedziałabym co mam wybrac, ponieważ medycyna wydaje się o wiele ciekawsza :]
Idę pod prysznic i jadę do pracy <3
Hej, ostatnia lista na stomę w Zabrzu to 168(83% bio), czyli następna będzie MOJA! :)
Cieszę się jak nie wiem co, nie mogę doczekać się wtorku :]
Mam też trochę zmartwień związanych ze studiami :<
Po pierwsze: Raczej nie dostanę się do Krakowa, bo mam przed sobą jeszcze 40 osób, niemożłiwe żeby tyle wypadło :< A szkoda. Po drugie muszę załatwić jkaieś mieszkanie, za bardzo mi się nie uśmiecha akademik i łazienka na 10 osób , brak snu, nie wiadomo na jakie osoby się trafi ;<
Po trzecie muszę zainwestować w jakiegoś laptopa, nie musi to być cudeńko. Po czwarte: nie wiem czy przyznają mi stypendium.
tyyyyl problemow xd
Właśnie zbieram się do pracy :) Papa :*
postanowiłam, że wrócę i dokończę to, co zaczęłam ;) Już po wynikach, maturka zdana śpiewająco, razem mam 167 punktów i z biologii i chemii, mam wielką nadzieje na Zabrze ub Kraków.
Trudno sobie wyobrazić , co przeżyłam jak zobaczyłam te wyniki na świadectwie, opłacało się pracować ciężko przez te trzy lata. Jestem z siebie dumna, że dałam radę za pierwszym razem.
Z racji na to, że szukałam bloga studenta stomatologii, żeby poczytać jak studia wyglądają, ile jest nauki i jak studenci radzą sobie ze stresem, ale niestety takowego nie znalazłam, postanowiłam że sama będe takiego pisać i postram się opisywać wszystko dokładnie specjalnie dla takiech ciekawskich jak ja :)
9 będą listy rankingowe, wtedy dowiemy się jakie będą pierwsze progi i będziemy mogli wywnioskować czy się dostaniemy czy nie ;)